Mój powiat, tytuł artykułu: U nas tną po prostu jak leci
Dziś mają wyciąć starą wierzbę rosnącą na osiedlu Niebuszewo Spółdzielni Mieszkaniowej Wspólny Dom. Mieszkańcom to się nie podoba.
- Nie chodzi o to, że nie powinna być popodcinana wyjaśnia Wiktoria Jeremicz, członek Zespołu ds. Ochrony Terenów Zielonych przy Prezydencie Miasta Szczecina. - Już dawno zgłaszałam do zarządu spółdzielni, by drzewo podciąć. Problem w tym, że są na nim jeszcze gniazda i nie można wykonywać niczego bez opinii ornitologa. Spółdzielnia jednak, a głównie wynajęta przez nią firma zdecydowała, że nie jest on potrzebny. Mieszkańcy zawsze dzwonią do pani Jeremicz, która zna się na zieleni i jest jedynym na osiedlu strażnikiem przyrody. Gdy dzieje się coś, co niepokoi, pierwszy telefon wykonują właśnie do niej. Teraz zrobili od razu larum, gdy dostrzegli wywieszoną informację, że wierzba ma być wycięta.
- Niech pan zobaczy, co zrobili z jaśminowcami koło garaży i dalej z krzewami tawy - zadzwoniła do nas również mieszkanka tego osiedla, pani Helena, mieszkanka wieżowca przy ul. Kazimierza Królewicza. - Toż to się w głowie nie mieści. Skontaktowaliśmy się z panią Jeremicz. Potwierdziła zarzuty i pokazała nam zrobione wycinki. - To jest jakieś dziwne podcinanie - komentowała pracę zatrudnionych przez spółdzielnię firm. - Część nie jest zupełnie ruszona, a inne gałęzie zupełnie niemal wykarczowane. Opowiada, że gdy inna firma, również na zlecenie spółdzielni ogłowiła drzewa we wrześniu i październiku ubiegłego roku, ptaki przeniosły w tym roku swoje gniazda na gęste krzewy rosnące w pobliżu. - Widziałam na nich gniazda sikorki, wróbli i kosa - mówi. - A teraz proszę, co z tych krzewów zostało. 28 marca napisała w tej sprawie pismo do prezesa spółdzielni i przewodniczącego rady nadzorczej. Do dziś nie otrzymała żadnej odpowiedzi. Gdy rozmawialiśmy z wiceprezesem spółdzielni Tomaszem Kościńskim - pytając o ogławiane drzewa - zaznaczył bardzo stanowczo: Wszystko odbywa się przy wiedzy wydziału ochrony środowiska urzędu miejskiego. - Konia z rzędem temu, kto dostrzegłby wśród pracujących pracowników wynajętych firm ornitologa czy dendrologa - mówi Wiktoria Jeremicz. - Każą ciąć, to tną, byleby zarobić. To boli, bo większość tych roślin posadzili sami spółdzielcy. Jeszcze raz podkreślam - rośliny muszą być podcinane, ale z głową.
Losowe artykuły ze strony:
Kunc zawieszony, bo źle dyrygował finansami
Warcisławowi Kuncowi zarzuca się niegospodarność i nierozliczanie się z funduszy mijnych. - Nieprawidłowości jest naprawdę dużo - zaznacza wicemarszałek Wojciech Drożdż.
Tylko minister kultury może ...
20 milionów złotych za kilometr 2
Druga część wywiadu
- Zarzuca się panu, że nikt na świecie jeszcze nie robił niczego podobnego.
- Jak dotąd, nie ma jeszcze nigdzie na świ...
Chętni do przebudowy miejsca po kwiaciarkach
ALEJA KWIATOWA Wczoraj w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego otwarto oferty w przetargu gospodarowanie fragmentu Złotego Szlaku. nazaOferty złożyło konsorcjum firm INTOP Szczecin i INTOP Tarnobrzeg...
U niej umyjesz samochód
Przedstawiamy sylwetkę Klaudii Fedorowicz-Andrzejewskiej, szefowej BKF Myjnie Bezdotykowe. Jest kolejną kandydatką w naszym plebiscycie, który wchodzi w decydująca fazę.
Pani Klaudia FedorowiczAnd...
Pirat na drodze
Jechał turystycznie Pędził 165 km/h między Raduniem a Choszcznem. Nie zważał ani na przepisy ruchu drogowego ani na innych kierowców. Wyprzedzał na skrzyżowaniach, na łukach drogi oraz w miejscach z p...